Igunia wielki mały człowiek 660 gram

Igunia wielki mały człowiek 660 gram
ŻYJ Z CAŁYCH SIŁ...

wtorek, 2 sierpnia 2011

Rehabilitacja widzenia i przemiłe spotkanie....

2 sierpnia 2011 r. udałyśmy się z Igunią (zaznaczam pociągiem :-)) na rehabilitację widzenia i przy okazji rehabilitację ruchową. Rehabilitacja wzroku przebiegała podobnie jak ostatnio ( na pokazywaniu Idze czarno - białych przedmiotów), nic nowego się nie dowiedzieliśmy. Po pół godzinie przenieśliśmy się do innej salki, gdzie odbyła się rehabilitacja ruchowa. Pani rehabilitantka, stwierdziła, że Iga jest przygotowana do raczkowania, choć nie za bardzo wie, do czego służą rączki ( tzn. że między innymi do podporu). Zaleciła ćwiczenia. Zaskakujące było, że w przeciwieństwie do rehabilitantki Beaty z Polnej, kazała sadzać Igunię, choćby na krótki czas. Najprawdopodobniej kolejna wizyta dopiero po operacji oczka tj. w okolicach połowy października.
A teraz najmilsza część naszej wyprawy- przyjazd do Dorotki - mamy Maciusia i Ewuni. Jak napisała Dorotka na swoim blogu: "  Wczoraj do Maciusia przyjechała dziewczyna - Igunia, koleżanka ze szpitala. Bardzo mu się Iga podobała, szczególnie jej włoski, które chciał sobie wziąć z jej główki. W sumie zachował się w miarę kulturalnie, nawet zabawek jej nie wyrywał za bardzo :P. I nawet spać nie poszedł :)."




Przy okazji dziękujemy za przemiłe ugoszczenie i zapraszamy do siebie na rewizytę. Z tego miejsca przesyłam także wyjątkowe buziaczki dla Ewuni.

1 komentarz:

mama Krzysia pisze...

Nie sadzaj małej!
We wcześniejszym poscie pisałas o słabym kręgosłupie
Poza tym w rehabilitacji takich dzieci jak nasze, ważne jest, aby dziecko wpierw raczkowało a potem siedziało, także - polecam 1 rehabilitantkę ;)