Igunia wielki mały człowiek 660 gram

Igunia wielki mały człowiek 660 gram
ŻYJ Z CAŁYCH SIŁ...

niedziela, 15 stycznia 2017

Kolejny FINAŁ WOŚP :-)





Już 25 finał tej jakże szlachetnej i pięknej inicjatywy, na czele której tak naprawdę stoi każdy z nas, kto choćby złotówką zasili puszki wolontariuszy... Tego dnia zawsze DZIĘKUJĘ wszystkim, dzięki którym mogę cieszyć się moją Córeczką. Igunia spędziła na oddziale Intensywnej Terapii długie 124 dni i niemal każdego dnia korzystała ze sprzętu zakupionego przez WOŚP.
To dzięki Wam żyje!!!

Gdyby nie Wasze dobre serca moja mała dzielna Córeczka, która przyszła na świat o wiele za wcześnie, bo w 25 tygodniu ciąży z wagą zaledwie 660 gramów- nie miałaby szans na przeżycie... Lekarze, pielęgniarki, którzy każdego dnia walczyli o Jej oddech, nie wiele mogliby zdziałać bez odpowiedniego sprzętu. Igunia zaraz po urodzeniu trafiła na OIOM i zamieszkała w inkubatorze zakupionym właśnie przez WOŚP. Nie była dość dojrzała, aby samodzielnie oddychać. Jej parametry życiowe podtrzymywał respirator zakupiony przez WOŚP. Z racji tego, że należy do najskrajniejszych wcześniaków jakich ratuje się w Polsce dotknęła nas najgorsza choroba oczu - retinopatia wcześniacza, która doprowadza do ślepoty. Dzięki laserom zakupionym przez WOŚP udało się chociaż uratować jedno oczko mojej Córeczce. 
Skrajne wcześniactwo niesie za sobą wiele konsekwencji, nie wyobrażam sobie, co by było gdyby nasze szpitale nie były wyposażone w odpowiedni sprzęt... Wiem, ze moja Córka żyje dzięki WOŚP, widzi dzięki WOŚP, słyszy dzięki WOŚP... Igunia żyje dzięki Wam!!! 
Każda przysłowiowa złotówka potrafi czynić cuda, więc nie przestawajmy grać... bo nikt, nigdy nie jest w stanie przewidzieć, kiedy z tego sprzętu skorzysta.... My korzystaliśmy 124 dni... dzięki Wam wygraliśmy walkę o życie, dzisiaj walczymy o zdrowie i samodzielność Iguni...

Słowo "Dziękuję" to  za mało, aby spłacić dług za uratowanie życia mojej Córeczce... ale chcę bardzo podziękować Jurkowi Owsiakowi, wszystkim wolontariuszom i wszystkim ludziom o dobrym sercu, którzy wspierają WOŚP oraz wszystkim lekarzom i pielęgniarkom.
Grajcie do końca świata i o jeden dzień dłużej... Siema!!!

czwartek, 17 listopada 2016

Cud mieszczący się w dłoni...

Dzisiaj Światowy Dzień Wcześniaka. Nasze osobiste święto. 14 czerwca 2010 r nasze życie całkowicie się zmieniło. O 23.15 na świat przyszła nasza Córeczka. Pojawiła się na świecie zdecydowanie za wcześnie... niespodziewanie, bo w 25 tygodniu ciąży. Była taka malutka, że mieściła się w dłoni. Ważyła zaledwie 660 gramów. 
W tym szczególnym dniu wszystkim WCZEŚNIACZKOM życzymy zdrówka i siły w walce z przeciwnościami losu, a Rodzicom aby nigdy nie tracili nadziei...

Nasza SUPER BOHATERKA!

poniedziałek, 7 listopada 2016

Wizyta u okulisty...

Dzisiaj wizyta u okulisty... najbardziej stresująca wizyta z wszystkich jakie mamy. Dwa razy do roku kontrolujemy Iguni wzrok w Poradni Chorób Narządu Wzroku Wcześniaków w Poznaniu, aby mieć wszystko pod kontrolą. Po nie przespanych nocach i mnóstwem myśli w głowie pomimo wszystko wróciliśmy szczęśliwi. Jeśli oczywiście możemy mówić o szczęściu... Jednak każda informacja, że Iguni wada się nie zwiększa jest dla nas radością w jej sytuacji. Wiemy doskonale jak ta paskudna choroba (retinopatia wcześniacza) zniszczyła wzrok Iguni i czego możemy się po niej spodziewać... Najważniejsze, że Igunia widzi chociaż na jedno oczko i mimo trudności i ograniczeń ciężką pracą robi postępy. Następna wizyta 28 kwietnia. 

poniedziałek, 24 października 2016

Terapeutycznie...

A my nadal ciężko i intensywnie pracujemy nad rozwojem Iguni... W każdy poniedziałek w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej w ramach wczesnego wspomagania rozwoju ( zajęcia z Integracji sensorycznej i logopedyczne ) oraz w przedszkolu trzy razy w tygodniu rehabilitacja, dwa razy zajęcia z psychologiem i logopedą). Nie ma lekko...


W oczekiwaniu na zajęcia z SI




piątek, 9 września 2016

Pulmonologicznie...

Kierunek PULMONOLOG... znów wracamy do inhalacji z Mucosolvanu, sterydu Momester i antybiotyku Cipronex do noska plus Ribomunyl na odporność. Najbardziej panią Doktor niepokoi nocny suchy kaszel u Igi. Sezon infekcyjny ogłaszam za otwarty... U nas to już chyba norma... Następna wizyta już w grudniu...


środa, 7 września 2016

My Little Pony...

Po lego Duplo, Barbie i świńce Peppie przyszła nowa miłość Iguni...których jeszcze wszystkich z imion nie ogarniam (w przeciwieństwie do Iguni) - My Little Pony...
Idąc tropem Pań w przedszkolu, które drukują Iguni kolorowanki z kucykami, chciałam zachęcić Ją do układania puzzli. Udało mi się nawet kupić te największe formatowo dla trzylatków, aby układanie było łatwiejsze, ponieważ nie radzi sobie z nimi najlepiej. Do tego nabyłam z Jej ulubionymi bohaterami... i wprawdzie z moją pomocą, ale dość chętnie je układa... Podobno każdy sposób jest dobry jak przynosi efekty... i zachęca dziecko do zabawy :-)



Złota kolekcja Iguni :-)

wtorek, 30 sierpnia 2016

Rehabilitacyjnie...

Nadal zmagamy się z przykurczem w kolankach i koślawością nóżek... Pani neurolog kazała nam ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć i zapomnieć o jakiejkolwiek ortezie ( zalecanej przez ortopedę). Dzisiaj rehabilitantka zadała nam miesięczną pracę domową. Zatem zabieramy się do pracy... Mam nadzieję, że damy radę, bo rozciąganie mięśni nie należy do najprzyjemniejszych zajęć Iguni... poza tym ogólne zmęczenie daje o sobie znać. Zamiast placu zabaw Iguni życie kończy się na zajęciach terapeutycznych, wiadomo bardzo jej potrzebnych. Choć pewnie dla tak małego dziecka zupełnie to nie zrozumiałe... 


Coraz częściej padają pytania z jej ust: Dlaczego musimy ćwiczyć nóżki? 

Również retinopatia wcześniacza rozwijała się u Iguni w piorunującym tempie. Ostatecznie osiągnęła V stopień, czyli całkowitą ślepotę oczka lewego. Mimo walki, operacji...niestety przegraliśmy...Dziś musimy z tym żyć. Igunia rośnie, a jej świadomość tego co się dzieje wokół wzrasta z dnia na dzień. Zaczęły się pytania... Najbardziej bolesne są te z zakresu protezki ocznej. Małe pudełeczko, a nim oczko mojego dziecka. Serce się rozrywa gdy słyszę coraz częściej: Dlaczego musimy oczko włożyć? czy: A mama już oczko włożyła rano? ( Igusia myśli, że tak musi być, że wszyscy taką mają). Tych pytań jest coraz więcej... Ciężko się na nie odpowiada... :-( :-( :-( Cały czas się zastanawiam, czy się zaakceptuje taką jaką jest, ile przykrości spotka ją w życiu ze strony otoczenia, czy udźwignie ten ciężar... i czy będę w stanie jej pomóc...
Mam cichą nadzieję, że pozostanie silną Babką jak do tej pory i się nie załamie... i że stanie się cud w medycynie i kiedyś zobaczy świat obuocznie...