Igunia wielki mały człowiek 660 gram

Igunia wielki mały człowiek 660 gram
ŻYJ Z CAŁYCH SIŁ...

niedziela, 10 listopada 2013

Wymodlona...

Igunia jest dzieckiem wymodlonym, to nie ulega żadnej dyskusji... nigdy się tyle nie modliłam co właśnie za Nią... Pewnie to naturalne, że człowiek gdy już jest bezsilny, kiedy mu się źle dzieje... ucieka do Boga. I z Nami też tak było... dużo modliliśmy się, aby Nasza mała Córeczka żyła. Modlitwa pomagała Nam funkcjonować w tych ciężkich chwilach... Kiedy ja czuwałam nad Igunią w szpitalu , mój mąż z synkiem jeździł do Lichenia, kiedy było mi ciężko w najgorszych momentach potrafiłam pół dnia przesiedzieć w kościele...
Wygraliśmy walkę, oj przepraszam bitwę o ŻYCIE i wierzę , że to właśnie dzięki modlitwie...
Dzisiaj tak myślę sobie, że moje dziecko ma coś w sobie magnetycznego, coś co przyciąga ludzi do siebie... nie tylko zwykłych spotykanych tam gdzieś na ulicy, sklepie czy w innych miejscach w których bywamy... ale zauważalnie też osoby duchowne... Miałyśmy już dawno temu sytuacje, kiedy w pociągu zaczepiła mnie siostra zakonna, podjęła ze mną rozmowę na temat Igi. Powiedziała, że będzie się za Nią modliła i dała nam święty obrazek. Takich obrazków już mamy kilka... Dzisiaj byłyśmy w kościele na mszy podeszła do mnie ni stąd ni zowąd siostra zakonna ( nie znająca naszej historii) i wręczyła Iguni Aniołka... żeby nad Nią czuwał... eh, miły gest...dziękujemy!


1 komentarz:

Eliza Sawińska pisze...

Po prostu Igunia to mały zesłany Aniołek :)