Igunia wielki mały człowiek 660 gram

Igunia wielki mały człowiek 660 gram
ŻYJ Z CAŁYCH SIŁ...

czwartek, 1 stycznia 2015

Podsumowanie 2014 roku...

Chyba się już przyjęło, że każdy z nas robi podsumowanie minionego roku.... Dla nas ten rok był rokiem wielkich zmian i postępów... Po pierwsze Igunia w czerwcu zaczęła wypowiadać pierwsze słowa, zdania... Bardzo długo czekaliśmy na ten postęp... mowa jest bardzo opóźniona, ale dzięki intensywnej pracy udało się- Iga komunikuje się z nami językiem. Nadal wymaga terapii logopedycznej, jej głosik jest cichutki, ale cieszy nas fakt, że w ogóle mówi.
Po drugie Iga od września jej prawdziwym przedszkolakiem. Nadal jest problem z zabawą z rówieśnikami, lepiej sobie radzi na zajęciach z osobą dorosłą niż z dziećmi. Za nią jednak pierwsze sukcesy, wystąpiła na "wielkiej scenie" przed rzeszą rodziców -tańcząc z dziećmi. Na powiedzenie wierszyka nie nadeszła jeszcze pora. 

JASEŁKA w przedszkolu




Igunia bardziej się usamodzielniła, jeśli chodzi o obsługę- dzięki pobytowi w przedszkolu, zaczęła samodzielnie jeść, na razie rączkami. Jest problem z posługiwaniem się sztućcami. Nadal nie umie pić ze słomki. Pożegnaliśmy za to pieluszkę, jednak nie na zawsze... w podróży i w nocy niestety nadal jest z nami. Igunia nie ma jeszcze nawyku wołania siusiu... raczej nocniczek musi stać w widocznym miejscu, aby z niego skorzystała. 
To co mnie bardzo martwi, to pogłębiona samostymulacja...Specjaliści ciągle mówią, że jest to wynik niedojrzałości układu nerwowego i za bardzo nie mam na to wypływu. Wcześniej słyszałam od pani psycholog, że to minie, ale nie mija, wręcz coraz częściej i dłużej trwa... Nie wiem czy to nietypowe zjawisko postępuje z wiekiem czy jest to Jej sposób na poradzenie sobie z nowymi emocjami wiążącymi się z pójściem do przedszkola, nowym środowiskiem, większymi bodźcami... Dzięki temu, że w naszym przedszkolu jest monitoring, mam okazję obserwować Igi zachowanie. Po kilku tygodniach dokładnej obserwacji- zauważyłam, że Iga lepiej sobie radzi jak wspólnie z dziećmi ma zorganizowane zajęcia. Gorzej jest jak dzieci mają czas wolny na zabawę. Wtedy Iga zamiast się bawić się czy to sama czy z dziećmi- zaczyna się samostymulować. Polega to rozmowie z paluszkami. W swojej rozmowie zazwyczaj opowiada zdarzenia , które miały miejsce danego dnia w przedszkolu, opowiada o dzieciach. Zaczyna mnie to poważnie niepokoić.Zjawisko kiedyś tylko przeze mnie zauważane, staje się teraz tak częste, że zaczynają zauważać go inni. Ostatnio sytuacja miała miejsce w poradni na zajęciach z Integracji Sensorycznej. Wszystko było dobrze do momentu kiedy przyszedł na zajęcia chłopczyk i  pani pedagog kazała Iguni wspólnie z kolegą zbudować z klocków oborę dla zwierzątek. Iga absolutnie nie potrafiła wspólnie z chłopcem się bawić, odeszła i zaczęła "swoją" rozmowę z paluszkami. Ciężko było Ją od tego oderwać. Oczywiście nakreśliłam już w problem paniom w przedszkolu, że Iga musi mieć zorganizowany czas, czym kolwiek: rysowaniem, budowaniem z klocków, zabawą z lalką, czytaniem książeczki. Iga musi skupiać się na czymś, aby odciągnąć Ją od samostymulacji. Poza tym mamy problem z zaimkami osobowymi. Iga zupełnie nie używa zaimka JA.
No i najważniejsze Igunia przeżywa swoją pierwszą przedszkolną miłość- chodzi po domu i mówi: "Iga się zakochała, Iga się zakochała... w Oliwerku" :-) :-) :-)

1 komentarz:

Eliza Sawińska pisze...

O kurczaki już pierwsza miłość...pozdrawiamy